środa, 27 lutego 2013

Rozdział 4

blondyn dość średniego wzrostu. Szli i po drodze się wygłupiali. Lena spojrzała na mnie z uśmiechem i powiedziała:
-Całkiem milutki- obydwie wybuchnęłyśmy śmiechem.
-Ale on jest mój, ty sobie weź Harrego.
-No dobrze, ale tylko dlatego że ty miałaś udział w tym spotkaniu.
Uśmiechałyśmy się do siebie tajemniczymi uśmieszkami w momencie gdy chłopcy do nas dochodzili.
-Hej-rzucił loczek a po nim powtórzył uroczy blondasek. Daria to Niall, Niall to Daria, a ty jak masz na imię?- spytał loczek.
-To jest...- próbowałam dokończyć gdy nagle Lena wtrąciła się
-Mam na imię Lena, a ty ?
-Harry miło mi-uśmiechnął się loczek.To na co idziemy do kina? Może jakaś komedia romantyczna?
-O nie! Tylko nie komedia romantyczna-wtrącił się Niall.
-Dokładnie, wszystko tylko nie to-dodała Lena.
-To co wybieramy? Daria jakieś pomysły?-pytał Harry.
-Yy.. Czemu akurat ja? No nie wiem może jakiś horror?
-Takk.!-krzyknęli w tym samym momencie Niall i Lena.
-Nie, wszystko tylko nie horrory.
-Ale dlaczego? Co w nim jest takiego złego?-pytałam.
Chłopak poczerwieniał i dodał:
-Mogę iść, tylko pod warunkiem że usiądziesz obok mnie. Panicznie boję się horrorów.
Niall z Darią wybuchnął śmiechem a ja zgodziłam się jednak miałam nadzieję że usiądę koło blondaska.
Harry poszedł po bilety i my staliśmy na boku i rozmawialiśmy. Blondasek okazał się strasznie miły, żartobliwy i przede wszystkim uroczy. Coraz bardziej mi się podobał. Harry długo nie czekał po bilety i już po chwili zasiedliśmy w fotelach. Nie było dużo osób na sali. Siedziałam pomiędzy Harrym a Lena. Niall usiadł obok Leny. Trochę mnie to zasmuciło jednak nie miałam innego wyboru. Ogólnie horror opowiadał o jakiejś walce zombie z wilkołakami. W pewnym momencie jak poparzony wybiegł z sali. Niall popatrzył na mnie z zdziwieniem a ja nie wiedziałam co mam robić nagle Lena krzyknęła:
-No leć za nim.
I tak też zrobiłam wyszłam za nim. Harry siedział przed sala kinową skulony i twarz miał schowaną w ręce.
-Harry, coś nie tak?-pytałam kucając naprzeciwko niego.'
-Trochę wstyd mi, ale mówiłem że się boje.
Żal mi się zrobiło go trochę, jednak fajnie że się do tego przyznał i nie skrywał tego przede mną. Po chwili dołączyli do nas Lena z Niellem.
-Harry wszystko okej-pytała Lena.
- Tak, tylko Harry się gorzej poczuł-odpowiedziałam za niego by nie musiał się dodatkowo tłumaczyć i żeby się z niego nie śmiali.
Wychodząc z kina zabrałyśmy jeszcze nasze siatki z zakupami, które oczywiście nieśli chłopcy i udaliśmy sie na czekoladę. Niall zajął miejsce a my do niego dołączyliśmy, wszyscy zajęli miejsca i zamówiliśmy 2 czekolady, 1 kawę, 1 herbatę i 4 desery lodowe.  Nagle zauważyłam, że Lenie przygląda się pewien chłopak. Był to mulat o ciemnobrązowych oczach. Nie powiem, bardzo przystojny. Harry poszedł po zamówione rzeczy a ja poprosiłam Nialla że szedł ze mną jeszcze przymierzyć jedną sukienkę, gdyż mi się strasznie spodobała. Niall był bardzo miły i powiedział że pójdzie ze mną. Tak więc poszliśmy a Lena została sama przy stoliku.

Perspektywa Leny:
Siedziałam tak sama przy stoliku, jednak czułam czyjś wzrok na sobie. Rozglądałam się na wszystkie strony i dostrzegłam ze przygląda mi się pewien mulat. Z peszona odwróciłam wzrok i  całkowicie zmieniłam obiekt zainteresowania. Nagle zobaczyłam jakiś cień . Podniosłam głowę do góry i zobaczyłam.....


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz