Wstałam rano, a właściwie obudziły mnie promienie słońca o godzinie 10:00. Było to dla mnie zaskoczenie, że wczoraj po tak ulewnym deszczu dzisiaj zawitało słońce. Zwlokłam się z łóżka podeszłam do szafy zabrałam ubrania i poszłam do łazienki.
Zbiegłam na dół gdzie czekało na mnie śniadanko na stole a przy nim siedziały już dziewczyny.
-No hejka, jak się spało?-pytała Klaudia.
-Hejka, całkiem dobrze. Dziękuję za śniadanko-mówiłam przeciągając się. To jakie plany na dzisiaj-pytałam urywając kawałek rogalika.
-Dzisiaj organizujemy imprezę pożegnalną, ponieważ jutro już wylatujesz. Zaprosimy pełno znajomych. Lena zajmie się listą gości a my zakupami. Po śniadaniu jedziemy więc streszczaj się-informowała nas Klaudia.
-Dobrze, a Lena jak tam po wczorajszym?
-Świetnie, nie wiedziałam że sytuacja nabierze takiego rozpędu, ale na razie wolę nie zapeszać.
Zaśmiałyśmy się wszystkie i kończyłyśmy śniadanie. Po 20 min byłyśmy gotowe do wyjścia z Klaudia. Lena została w domu, zabrała telefon i książkę telefoniczną, i zaczęła dzwonić. My z Klaudia postanowiłyśmy, że pójdziemy pieszo do centrum a z powrotem jak zabierze nas kierowca. Tak więc ruszyłyśmy w drogę. Rozmawiałyśmy nie zwracając uwagi na nic, gdy przechodząc przez pasy wjechał w nas jakiś chłopak.
-Nie mógłbyś trochę uważniej jechać-wrzasnęłam na chłopaka podnosząc się z asfaltu, otrzepując ubrania.
-Przepraszam, nie chciałem. Przepraszam jeszcze raz. Na prawdę nie chciałem-przepraszał chłopak.
-Dobra, nic się nie stało, to też nasza wina bo powinnyśmy bardziej uważać-wtrąciła się Klaudia bo widziała że byłam w totalnej furii.
Przed nami stał dość wysoki brunet, z krótkimi włosami i brązowymi oczami, nie powiem był uroczy jednak zauważyłam, że wpadł on w oko Klaudii a ona jemu. Chłopak nie spuszczał z niej oka po mimo ze to ja byłam ofiara jego nieostrożności oraz mojej nie uwagi.
-Liam-przedstawił się chłopak podając rękę zaczynając od Klaudii a kończąc na mnie.
-Ja mam na imię Klaudia a to Daria-przejęła inicjatywę Klaudia.
Perspektywa Klaudii:
Nie znałam chłopaka, pierwszy raz go widzę w życiu ale spodobał mi się. Boże co ja sobie myślę. Przecież ja mam chłopaka kocham go, chodzimy już razem 5 lat. Nie powinnam nawet spojrzeć na innego, jednak on coś ma w sobie, coś czego Louis nie ma. Jeszcze nie wiem co to ale wiem, że jest.
-Może wpadniesz do nas dzisiaj na imprezę, wiesz nie nalegam ale fajnie gdybyś przyszedł-wypaliłam do chłopaka nawet się nie zastanawiając.
Nie powinnam tego robić bo wyniknie z tego jeszcze coś złego. Jednak ja nie kontrolowałam tego.
-Y...-zająknął się Liam. No dobrze, może wpadnę. A o której?
-O 19. Czekaj zapisze ci adres i czekamy na ciebie. Zapisałam pospiesznie chłopakowi adres i ruszyłyśmy w dalszą drogę.
Perspektywa Darii:
Stałam obok Klaudii i nie wiedziałam co mam robić. Widziałam że Liam spodobał się Klaudii i ze wzajemnością. Klaudia ma Louisa i są zakochani. Jednak to co dzisiaj zobaczyłam nie mieściło mi się w głowie. Jednak w sumie nic takiego się nie stało, dała mu tylko adres i zaprosiła na imprezę. Na pewno wszystko będzie okej, w końcu Klaudia jest dorosła i dojrzała.
-Klaudia, co to miało być?-pytałam.
-Chciałam być miła i zaprosiłam go, no co? Im więcej osób tym lepsza impreza-zakończyła Klaudia a ja tylko na nią popatrzyłam. po 15 minutach drogi byłyśmy na miejscu. Zrobiłyśmy zakupy żywności oraz napojów alkoholowych jak i zwykłych. Tutaj w Anglii 16 lat to tak jak u nas 18. Więc alkohol w tym wieku był legalny. Zakupy zajęły nam 2 godziny po czym Klaudia zadzwoniła po kierowce. Byłyśmy zmęczona dźwiganiem tych siatek, jednak musiałyśmy sobie poradzić, gdyż Louis był w pracy. Kierowca podjechał pod nas, zapakował zakupy a my wsiadłyśmy do auta. Droga do domu zajęła nam 10 min. Podjechałyśmy pod dom i weszłyśmy. W domu czekała na nas Lena, która obdzwoniła wszystkie możliwe osoby.
-I jak zakupy zrobione?-pytała Lena.
-Tak wszystko kupiłyśmy, a goście zaproszeni?
-Tak, będzie 30 osób.
-31-dorzuciła Klaudia.
-31? A kto to ten 31?-pytała zdziwiona Lena/
-Zobaczysz, będzie to niespodzianka. A teraz chodźmy się szykować. Wszystkie poszłyśmy do pokoi i zaczęłyśmy przygotowania. Po 20 min spotkałyśmy się w salonie i każda ubrana była tak :
Klaudia: Daria: Lena:
Gdy zeszłyśmy na dół wszystko było przygotowane. Klaudia dała dzisiaj wolne wszystkim pracującym u nich w domu więc chata była wolna. Pierwszy przyszedł Zayn, następnie Louis a później przyszła spora grupka ludzi. Impreza się zaczęła. Lena cały czas tańczyła z Zaynem widać było miedzy nimi ta chemię. Klaudia chodziła i nadzorowała całą imprezę a ja zajmowałam się ludźmi. Poznałam wiele fajnych osób. Klimat ogólnie był bardzo fajny, wypiłyśmy kilka piw po czym zorientowałam się, że przyszedł Harry. Jednak po chwili zgubiłam go z pola widzenia i zaczęłam rozmawiać z dziewczyna siedzącą na sofie. Po chwili poczułam buziaka na moim policzku oraz zapach perfum, który już kiedyś czułam. Podniosłam głowę do góry i moim oczom ukazał się Harry
-No cześć-przywitał się swoim głosem z chrypą, od którego można było się uzależnić.
-Cześć co ty tutaj robisz?-spytałam zaskoczona.
-Nie cieszysz się ze przyszedłem?
-No ciesze. Ale jak się dowiedziałeś ?
-Nie ważne. Dla chcącego nic trudnego. Musiałem cie zobaczyć, bo możliwe że już nigdy się nie zobaczymy.
I w tym momencie zrobiło mi się smutno. Jednak starałam się o tym zapomnieć i się dobrze bawić, Harry zabrał mnie do tańczenia. Nie potrafiłam mu odmówić tym bardziej, że już trochę wypiłam.
Perspektywa Klaudii:
Wszyscy się świetnie bawią, impreza jest taka jaką chciałam zorganizować. Jednak ciągle wyszukuje Liama. Rozglądałam się po całym pokoju jednak go nigdzie nie było.A ja głupia łudziłam się że go spotkam.
-Klaudia, co jest? Szukasz kogoś?=pytał podejrzliwie Louis.
-Nie kotku, tylko rozglądam się czy wszystko okej.
Nagle nie mogłam uwierzyć własnym oczom. W drzwiach ukazał się Liam. Moje serce zaczęło mocniej bić.
-Poczekaj, zaraz wrócę-rzekłam do Louisa.
Wstałam i podeszłam do chłopaka. Przywitałam się i zaprosiłam go dalej. Pokazałam gdzie wszystko się znajduję. Chłopak się rozgościł a ja wróciłam do Louisa żeby niczego nie podejrzewał. Jednak moje myśli były cały czas przy Liamie, a ukradkiem widziałam, że on też spogląda na mnie. Wypijałam kolejnego drinka, gdy nagle Louisowi zadzwonił telefon. Odebrał, była to jego mama. Musiał natychmiast wracać do domu gdyż ktoś chce się włamać do ich mieszkania. Chciałam z nim jechać, jednak on się uparł i kazał mi zostać. Może to dziwne ale ucieszyłam się. W końcu mogłam podejść i porozmawiać swobodnie z Liamem.
-Jak się bawisz?
-No muszę przyznać, że impreza udana.
-W końcu ja ja organizowałam-powiedziałam ze śmiechem. Może drinka?
-Chętnie-odpowiedział chłopak, był to już mój kolejny drink więc byłam trochę wstawiona.
Wypiliśmy i poszliśmy szaleć na parkiet.
Perspektywa Leny:
Impreza świetna. Zayn z godziny na godzinę staje mi się bliższy. Nigdy nie sądziłam, że w ciągu kilku dni można się zakochać. Mam nadzieję, że do jutra Daria zmieni zdanie i nie wyleci. Zostanie z nami, po mimo że znam ją kilka dni stała się moją drugą siostra. Wiem że mogę na nią liczyć i nigdy mnie nie zostawi. Poza tym wypiłam już kilka piw i nie kontroluje tego co mówię i myślę, jednak Zayn sprawuje nade mną opiekę. On jest taki kochany.
-Zayn, kochanie chodź ze mną do pokoju, głowa mnie trochę rozbolała i chyba się położę.
-Dobrze, chodźmy.
Mulat był dość silny, więc zabrał mnie na ręce i wyszedł ze mną do mojego pokoju. Wchodząc do pokoju zaczęłam go całować i poczułam niekontrolowane uczucie. Chłopak położył mnie na łóżko, przykrył po czym pocałował w czoło. Chciał już wyjść gdy nagle się odezwałam:
-Zayn, zostań ze mną.
-Dobrze.
-Chodź, zamknij drzwi i połóż się obok mnie-chłopak posłusznie wykonał moje polecenie.
Położył się obok mnie i pocałował mnie w policzek. Ja podniosłam się i zaczęłam go całować. On odwzajemniał każdy pocałunek. Zaczęłam go rozbierać gdy nagle odezwał się :
-Nie, nie możemy tego zrobić. Jesteś pijana i nie kontrolujesz tego co robisz.
-Zayn, spokojnie. Jestem na tyle trzeźwa, że zdaję obie sprawę z tego co robię. A teraz już się ucisz - i wróciłam do poprzedniej czynności. Całowaliśmy się, ja zaczęłam zdejmować z niego kolejne ubrania a on robił dosłownie to samo. Zaczął namiętnie całować po szyi schodząc coraz niżej i niżej. Nigdy nie czułam sie tak szczęśliwa.
Perspektywa Klaudii:
Louis zostawił mnie i pojechał do domu. Jednak dla mnie to tylko swoboda. Razem z Liamem wygłupialiśmy się, tańczyliśmy i piliśmy. Wypiliśmy juz sporo i obydwoje byliśmy wstawieni.
-Liam, ja już nie mam siły. Odpocznijmy gdzieś-chwyciłam chłopaka za rękę i zaciągnęłam go do kuchni. Chcesz coś do picia?-spytałam.
-Wodę poproszę-odrzekł uprzejmie.
Wyciągnęłam szklanki z górnej szafki oraz wodę z lodówki po czym nalałam. W pewnym momencie poczułam podmuchy powietrza na szyi. Po chwili chłopak zaczął całować mnie po szyi. Nie powiem, zrobiło mi się strasznie przyjemnie. Całkowicie zapomniałam o Louisie. Nic w tamtym momencie nie było ważne liczył się tylko on, ja i moment w którym się znajdujemy. Odwróciłam się do niego, on położył swoje ręce na moich biodrach po czym delikatnie zaczął muskać moje usta. Ja poczułam motylki w brzuchu i odwzajemniłam. Zaczęliśmy się coraz namiętniej całować. Zdzierałam z niego coraz to więcej ubrań, po czym znaleźliśmy się na podłodze. Nie kontrolowałam swoich czynów, byłam tak pijana. Nagle zaczęło mi się kręcić w głowie a reszty już nie pamiętam.
Perspektywa Darii:
Tańczyliśmy z Harrym, dużo rozmawiając. W pewnym momencie Harry zaproponował spacer. Chętnie się zgodziłam gdyż było strasznie gorąco. Założyłam na siebie marynarkę, którą wcześniej zdjęłam i wyszliśmy. Poszliśmy za dom na huśtawkę. Powietrze było ciepłe i towarzyszyły nam migotające gwiazdy. Powiewał jedynie lekko wiaterek. Usiedliśmy razem na huśtawce i zaczęliśmy się lekko kołysać. Harry przybliżył się do mnie i objął mnie. Ja wtuliłam się do niego. Po czym zamknęłam oczy i zaczęłam myśleć o moim wyjeździe. Czułam się tutaj bardzo dobrze, jednak wujek czekał tam na mnie.
-Daria, muszę ci to powiedzieć, za nim będzie za późno-usłyszałam za uchem jego cudowny głos. Podniosłam głowę, wyprostowałam się i patrzyłam mu w oczy.
-Coś się stało? Coś nie tak?-pytałam zdziwiona.
-Wszystko okej, tylko wtedy w restauracji zapomniałem ci o czymś powiedzieć.
Nastała chwilowa cisza, jednak dalej wpatrywaliśmy się w siebie.
-Kocham Cię-usłyszałam z jego ust.
Ten głos z chrypą jeszcze bardziej to podkreślił. Zrobiło mi się strasznie przyjemnie. Nie czekając na nic zaczęłam go całować. Usiadłam u niego na kolanach a on rozgarnął moje włosy. Dalej trwaliśmy w pocałunku. Całował tak dobrze, że nie myślałam o niczym innym. Po mimo że wypiłam trochę, to byłam świadoma powagi sytuacji. Nagle zaczął zdejmować ze mnie żakiet, gdy mu przerwałam.