Taksówka zawiozła mnie pod szpital. Roztrzęsiona po drodze zadzwoniłam do Zayna. Gdy weszłam do środka czekał już tam Louis, który chodził w kółko strasznie strasznie zdenerwowany.
-Co z nią?-pytałam zapłakana.
-Jeszcze nic nie wiem. Zabrali ja do tamtej sali a lekarz jeszcze nie wyszedł.
Louis widząc mnie w totalnej rozsypce przytulił mnie. Zobaczył to Zayn wbiegając do szpitala. Jednak nawet nie próbował robić scen zazdrości gdyż wiedział w jakim stanie jestem.
-Kochanie co się stało?
-Klaudia, ona sama nie wiem. Ale wiem, że coś się stało.
-Już spokojnie jestem przy tobie, Wszystko będzie w porządku-mówił przytulając mnie do siebie próbując mnie uspokoić.
Wszyscy usiedliśmy za korytarzu i z niecierpliwością oczekiwaliśmy. Wydawało mi się, że czas się zatrzymał. Siedząc tam dokładnie 10 min, było dla mnie wiecznością gdy nagle wyszedł lekarz.
-Czy państwo są rodziną Klaudii Smith?-pytał.
Podnieśliśmy się krzeseł a ja dodałam:
-Tak ja jestem jej siostrą a to jest jej chłopak. Panie doktorze co z nią?
-Pani Klaudia wypadek jednak wszystko jest w porządku. Ma jedynie ma lekkie wstrząśnienie mózgu i trochę siniaków. Możecie do niej wejść tylko jak na razie jedna osoba i później można się wymienić-kontynuował lekarz. A teraz muszę iść bo pacjenci czekają na mnie.
-Louis idź pierwszy. Ja tutaj zaczekam z Zaynem.
Usiadłam z Zaynem wtulając się do niego a Louis poszedł do Klaudii.
Perspektywa Darii
Leżeliśmy z Harrym jednak poprosiłam go czy byśmy mogli już wrócić do Londynu. Chłopak się zgodził jednak nie chętnie. Ale ja go umiem przekonać. Spakowałam wszystkie swoje rzeczy i już po godzinie byliśmy w drodze do domu. Pierwsze co to pojechałam do domu dziewczyn. Dzwoniłam dzwonkiem jednak nikt nie otwierał. Zadzwoniłam do Leny:
-Cześć Lena gdzie jesteście?
-Hej, jesteśmy w szpitalu. Klaudia miała wypadek.
-Co? Jak to Klaudia miała wypadek. Harry jedziemy do szpitala-rzuciłam do chłopaka. Zaraz tam będziemy, w którym szpitalu jesteście?
-Harry? Jak to Harry? Gdzie ty jesteś? W St Thomas' Hospital.
Więcej dziewczyna już nie zdążyła powiedzieć gdyż się rozłączyłam. Wsiedliśmy do auta i odjechaliśmy. Po 15 minutach wbiegliśmy do szpitala.
-Cześć Lena, co się stało gdzie jest Klaudia? Co z nią?-zadawałam tysiące pytań.
Dziewczyna nic mi nie odpowiedziałam tylko rzuciła mi się na szyję o mały włos aby mnie udusiła.
-No już spokojnie. Jeszcze się mną nacieszysz. Nigdzie nie wyjeżdżam zostaje tutaj z wami i Harrym. A teraz powiedz mi co z nią?
-Wszystko dobrze, znaczy się tak powiedział lekarz. Na razie wszedł tam Louis a ja mam wejść po nim. Siadaj i opowiadaj.
Wszyscy usiedliśmy na stołkach i zaczęłam jej wszystko opowiadać.
Perspektywa Klaudii
Pomału moje myśli wracały i zaczęłam słyszeć co się dzieje wokół mnie. Nie byłam jeszcze wstanie otworzyć oczy. Czułam że ktoś mnie trzyma za rękę jednak nie byłam w stanie zdefiniować kto to był. Słyszałam jakieś głośne pikania. Nie wiedziałam gdzie jesteś. Po kilku próbach otwarcia oczów wreszcie mi się udało. Moje oczy ujrzały bardzo jasną salę, jednak światło było tak mocne że musiałam zamknąć je z powrotem. Zaczęła boleć mnie głowa a wszystko wokoło wirowało.
-Klaudia kochanie. Wszystko w porządku?-słyszałam głos, który znałam już bardzo dobrze.
Był to głos Louisa. Ponownie próbowałam otworzyć oczy. Tym razem udało mi się. Zobaczyłam siedzącego Louisa trzymającego mnie za rękę oraz miliony kabelków podpiętych do mnie.
-Co się stało gdzie ja jestem?-pytałam.
-Kochanie jesteś w szpitalu, miałaś wypadek. Jednak na szczęście nic się nie stało.
-A co z dzieckiem?-pytałam.
-Jakim dzieckiem?-spytał zdziwiony Louis.
-Kochanie będziemy mieli dziecko-oznajmiłam.
Louis jak porażony przytulił mnie i zaczął całować po całej twarzy.
-Kochanie uważaj. Delikatniej.
Jednak on nie miał zamiaru. Po chwili do sali wszedł lekarz.
-Dzień dobry, jak się pani czuje?
-Dobrze panie doktorze, a co z moim dzieckiem?
-Z dzieckiem wszystko dobrze tylko musi pani teraz uważać. Ciąża w tym momencie jest zagrożona.
Jednak to się dla mnie nie liczyło. Ważne, że wszystko było dobrze.
-Kiedy mogę wyjść ?
-Jeśli wszystko będzie dobrze to jeszcze dzisiaj wieczorem. Tylko pod jednym warunkiem, że będzie pani uważała na siebie.
-Spokojnie panie doktorze ja już tego dopilnuję-odezwał się Louis.
-A teraz niestety ale muszę pana wyprosić. Teraz zbadam pacjentkę a później proszę zawołać siostrę.
Louis pocałował mnie jeszcze na pożegnanie i szepnął do ucha, że będzie na mnie czekał i wyszedł.
Perspektywa Louisa
Nie mogłem w to uwierzyć. Właśnie się dowiedziałem, że zostanę ojcem. Jeszcze to do mnie nie docierało. Wyszedłem z sali od Klaudii trudno było mi się z nią rozstać choć tak an chwilkę. Wchodząc na korytarz krzyknąłem szczęśliwy
- ,, Zostanę ojcem"
Wszyscy pogratulowali.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz