Poprosiłam dziewczyny, żeby zostały w domu a Harry mnie sam odwiezie. Wolałam już przeżyć to teraz niż później na samym lotnisku.
-Daria jeśli nie chcesz to nie jedź. Zostań z nami-mówiła zapłakana Lena wtulając się we mnie.
Widać było, że przywiązała się do mnie z resztą ja do niej też. Trudno było ją oderwać ode mnie. Następnie przytuliła się do mnie Klaudia. Po pożegnaniu Harry zabrał moją walizkę a ja wyszłam ze łzami w oczach do samochodu. W samochodzie Harry był strasznie zdenerwowany z resztą ja też. Po 20 minutach drogi byliśmy już na miejscu. Zabrał moją walizkę a ja szłam obok niego. Trzymaliśmy się cały czas za ręce. Byłam przerażona. Właśnie tego się obawiałam, jednak to nastąpiło i wcale tego nie żałowałam tego. Do odlotu było jeszcze 1,5 godziny. W tym czasie cały czas siedzieliśmy razem wtuleni w siebie trwając w ciszy. Czas biegł bardzo szybko. Nim się zorientowałam już musiałam iść na odprawę. Wstałam Harry robiąc to samo, chwycił mnie za biodra przysunął do siebie i pocałował. W tym momencie powróciły wspomnienia ze wczorajszej nocy. Oderwałam się od Harrego i dostrzegłam w jego oczach łzy. Widząc to wzruszyłam się, jednak wiedziałam że Harry jest bardzo emocjonalny. Zabrałam walizkę i udałam się w stronę odpraw. Usłyszałam jeszcze głos Harrego, odwróciłam się i z jego ust wyczytałam KOCHAM CIĘ. Łzy napłynęły mi do oczów momentalnie i zaczęłam płakać. Nie mogłam przestać jednak szlam dalej. W pewnym momencie odwróciłam się i zobaczyłam Harrego, który siedział na stołkach i twarz miał zatopioną w rękach. Wiedziałam, że płakał. I coś nagle we mnie pękło. Zostawiłam walizkę i zaczęłam biec w jego stronę. On to zobaczył i zrobił dosłownie to samo. Spotkaliśmy się w połowie drogi a ja rzuciłam mu się na szyję. Zaczęliśmy się całować i wyszeptałam mu do ucha:
-Harry zabierz mnie stąd.
Chłopak jak porażony pobiegł po moją walizkę chwycił mnie za rękę i pociągnął do samochodu. Wsiedliśmy, on odpalił silnik i pojechaliśmy.
Perspektywa Leny
Bardzo przeżywałam wyjazd Darii. Po mimo że się znałyśmy tak krótko odnalazłam w niej przyjaciółkę. Zayn przyszedł do mnie i cały czas mnie pocieszał. Bardzo było mi to potrzebne. Dziękuje mu za to, że mnie wspierał gdy tego potrzebowałam.
2 tygodnie później
Perspektywa Klaudii
Minęły 2 tygodnie od wyjazdu Darii. Od tamtego momentu nie odezwała się. Lena już pomału się z tym oswoiła dzięki Zanyowi. Siedziałam sobie w pokoju, a Louis był w tym czasie w pracy. Liam próbował się w tym czasie ze mną skontaktować, jednak ja nie chciałam. Bałam się, że jeszcze pomiędzy nami coś mocniej zaiskrzy. Zastanawiało mnie tylko jedno czy pomiędzy nami do czegoś doszło. Jednak wolałam tego nie roztrząsać. Leżałam na łóżku, gdy nagle zaszło mnie takie oświecenie. Spojrzałam na kalendarz i dostrzegłam, że mój okres się spóźnia. Powinnam go dostać już 6 dni temu, a tu nic. Trochę się przestraszyłam więc umówiłam wizytę u lekarza. Wizytę miałam za 2 godziny więc postanowiłam się przygotować. Po godzinie byłam już gotowa i wyruszyłam w drogę. Gabinet nie znajdował się daleko ode mnie więc po chwili byłam już pod budynkiem. Zaparkowałam samochód i wysiadłam z niego. Cały czas się bałam co to może oznaczać. Zasiadłam w poczekalni gdzie siedziało pełno kobiet w ciąży. Trochę im zazdrościłam, gdyż bardzo kochałam małe dzieci. Louis także i zawsze marzyliśmy o gromadce dzieci.
Po 15 minutach oczekiwaniach zawołała mnie pielęgniarka bym weszła do gabinetu. Weszłam i usiadłam na stołku przed biurkiem. Za biurkiem siedziała całkiem miła pani.
-Z czym pani do mnie przychodzi?-pytała lekarka.
-Mam problem. Mój okres się spóźnia. Powinnam dostać miesiączki 6 dni temu a tu nic. Trochę się boje czy to czasami nie jakaś choroba.
-Okej. Także zapraszam panią do pokoju obok. Proszę rozebrać bluzkę i się położyć.
Wykonałam rozkazy i po chwili już leżałam na łóżku. Doktorka postanowiła mi zrobić USG. Jeździła mi po brzuchu jakimś urządzeniem, które wywoływało u mnie gilgotki. W pewnym momencie opanowałam się i stałam się poważna. Po chwili spojrzałam na panią a ona z uśmiechem oznajmiła mi:
-Widzi pani o tutaj, ta kropkę ?
Próbowałam coś wypatrzeć jednak nic nie widziałam.
-Gratuluję będzie zostanie Pani mama.
Cooo? Z jakiej racji?-powtarzałam sobie w myślach. Tak jakbym nie wiedziała skąd się biorą dzieci. Byłam zdziwiona nie wiedziałam co mam robić. Moje serce waliło jak oszalałe. Momentalnie napłynęły mi na myśl tysiące pytań. Jednak jedno nie dawało mi spokoju. Czu ojcem dziecka może być Liam. Nie wiem czy między nami doszło do czegoś, jednak nie miałam też tej pewności że czegoś takiego na pewno nie było.
Założyłam bluzkę, wstałam z łóżka, umówiłam się z lekarką na następną wizytę i wyszłam. O niczym innym nie myślałam tylko o tym kto jest ojcem Liam czy Louis.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz