W tamtym momencie nie myślałam. Wybiegłam z restauracji pod wpływem emocji. Lubiłam Harrego był miłym i sympatycznym chłopcem jednak nie widziałam go jako mojego chłopaka, po mimo że w tamtym momencie poczułam się przyjemnie. Z reszta za 2 dni wylatywałam do Kanady więc to nie mogło się udać. Do domu musiałam wrócić pieszo jednak nie zajęło mi to długo, gdyż pizzeria była 2 ulice od domu dziewczyn. Szłam ulicą przy gwieździstym niebie jednak moje myśli były daleko. Sama nie wiedziałam o czy myślę. Nie było to nic szczególnego. Droga zajęła ma 20 min, a po drodze spotkałam Lenę która właśnie wracała do pizzerii.
-Daria, co ty tu robisz? Miałaś czekać w pizzerii.
-Miałam, jednak sytuacja uległa zmianie. Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw. Harry przysiadł się do mnie i mnie pocałował.
-Uuu.... No ale Harry to bardzo miły chłopiec i w sumie całkiem przystojny.
-Dobrze, nie ważne. Nie wracajmy do tego i udajmy, że się nic
-Ale jak to się nic nie stało! Całowałaś się z Harrym!
-Nie! Cicho! Nie wracajmy do tego. I tak za 2 dni wylatuję i to nie ma najmniejszego sensu-skończyłam dając znać, żeby dalej nie naciskała.
Weszłyśmy do domu gdzie przywitała nas o dziwo Klaudia.
-Hejka-przywitałyśmy się jednocześnie.
-Hej, jak wam minął wieczór?
-Bardzo dobrze-odpowiedziała Lena spoglądając ze szyderczym uśmiechem na mnie.A Louis gdzie?
-Pojechał do domu bo mamie miał coś pomóc więc dzisiaj mamy dziewczyńską noc filmową. Wskakujcie z piżamy i przychodźcie na dól. Ja biorę się za robienie popcornu i wybiorę jakiś film.
-Ale..-próbowałam coś powiedzieć.
-Nie ma żadnego ale, no już już szybciutko.
-Ale miałam dzisiaj bilet zamówić do Kanady.
-Jaki bilet? Dziewczyno ty nigdzie nie jedziesz. Nie pozwolimy ci stąd wyjechać-mówiła oburzona Klaudia.
-Nie mogę wam siedzieć na głowie.
-Dobrze zamówimy ale wiesz jeśli chcesz zostać to nie ma sprawy. Jest dużo miejsca u nas w domu i przynajmniej nam się nie nudzi, ale teraz marsz się przebierać i migusiem zapraszam przed kanapę.
Oby dwie z Lena poszłyśmy się przebrać i już za 5 min wszystkie siedziałyśmy w salonie przed telewizorem z laptopem na kolanach.
-To na kiedy ten bilet?-pytała Klaudia.
-A kiedy jest najbliższy?
-Pojutrze.
-Więc pojutrze.
-Okej gotowe, ale wiesz jeśli ci się od myśli to my z milą chęcią cię przygarniemy.
-Dobrze, na pewno nie zapomnę jednak wujek już na mnie czeka.
Odłożyłyśmy laptopa a Klaudia załączyła film. Była to jakaś komedia romantyczna jednak nie przykuwałam do niej szczególnej uwagi. Myślami byłam przy Harrym i dzisiejszej sytuacji. Oglądałyśmy już film z dobrą godzinę leżąc jedna na drugiej gdy nagle usłyszeliśmy dziwne hałasy dobiegające z zewnątrz. Przestraszone podniosłyśmy się i nie wiedziałyśmy co mamy robić. Dzisiaj ochroniarzy nie było gdyż Klaudia dała im wolne. Nasze oddechy stały się coraz cięższe a serce waliło jak szalone.
Perspektywa Leny
Nie wiedziałam co mam robić, jednak się nie bałam.
-Dziewczyny ja zobaczę co to-wzięłam do ręki miotełkę do kominka i wyjrzałam przez okno. Zobaczyłam posturę jakiegoś mężczyzny który rzuca kamyczkami w okno. Postura przypominała mi kogoś jednak musiałam się upewnić czy aby na pewno to on.
-Dziewczyny ja ide za zewnątrz zobaczyć kto to.
-Nie! Zostań lepiej w domu, jeszcze ci się coś stanie-próbowała powstrzymać mnie Klaudia jednak ja jej nie słuchałam i wyszłam za pole.
Szłam z miotłą w ręce lekko przestraszona. Zbliżając się do postaci strasz coraz bardziej wzrastał. Moje serce zaczęło walić jak szalone.
-Kim jesteś?-pytałam.
Zdawało mi się że postać ta stoi z gitara w ręku.
-Kim jesteś-powtórzyłam.
Nagle postać się odwróciła i odpowiedziała mi:
-Nie bój się. Nic ci nie zrobię to ja Zayn.
-Co ty tu robisz?-pytałam, zbliżając się do chłopaka. Dałam ci przecież do zrozumienia żebyś tu więcej nie przychodził.
-Tak wiem, jednak ja nie mogę o tobie zapomnieć. Ta sytuacja, która zdarzyła się w centrum handlowym, przepraszam za nią jednak nie mogłem się powstrzymać. Pierwszy raz w życiu poczułem coś takiego. Myślałem, że nigdy już nie poczuję czegoś takiego gdy dziewczyna zostawiła mnie i odeszła z moim najlepszym przyjacielem jednak stało się to.
- I co myślisz że uwierzę w te żałosne teksty- odpowiedziałam sucho chłopakowi, gdy nagle z nieba posypały się krople deszczu.
Cały czas patrzyłam na ruchu mulata i na jego oczy, które świeciły w mroku od świateł dobiegających z domu. Spojrzałam na okno w domu i dostrzegłam, że całą sytuacje ogląda Klaudia z Darią. Deszcz nie ustępował a momentami padał jeszcze mocniej. W pewnym momencie chłopak chwycił gitarę wyżej i zaczął uderzać w jej struny wydając dźwięki. Po kilku uderzeniach dołożył swój wokal. Jego głos był tak cudowny i delikatny, że uczucie motylków w brzuchu powróciło. Chłopak stał z gitarą w ręku a po nim spływały strugi deszczu. Po mimo tego on śpiewał piękną piosenkę, która opowiadała o dziewczynie i chłopaku, którzy po mimo tego że się nie znali zakochali się w sobie. Piosenka idealnie opisywała sytuacje pomiędzy mną a nim.
Po skończonej piosence, odłożył gitarę podszedł pode mnie, spojrzał mi głęboko w oczy i wyszeptał:
-Po mimo że cię nie znam, spodobałaś mi się. Kocham Cie!
Po mojej twarzy spływały krople jednocześnie mieszają się ze łzami które powstały w wyniku wzruszenia. Moje serce zaczęło kołatać, a jego odgłos słychać było z odległości. Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Zatkało mnie jednak byłam szczęśliwa. Nic nie odpowiadając zamknęłam oczy i powoli zaczęłam zbliżać się ku chłopakowi. Chłopak położył ręce na moich biodrach lekko mnie przysuwając do siebie Nagle moja warga zetknęła się z jego wargą. On odwzajemnił to samo. Wziął mnie podniósł tak że objęłam go nogami wokół brzucha. Całowaliśmy się coraz namiętniej a deszcz nie ustępował.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz