Ostatnie 2 miesiące upłynęły na przygotowaniach do wesela Klaudii i Louisa. Poprosiłam mnie oraz Harrego byśmy zostali świadkami na jej ślubie. Zgodziliśmy się od razu. Dzisiaj jest czwartek a w sobotę ma się odbyć wesele. Sukienka jak i wszystko zapięte było już na ostatni guzik. Dzień ślubu zbliżał się nie ubłagalnie. Brzuszek Klaudii także zaczął się już rzucać w oczy. Tak się cieszyła że już za niecałe 7 miesięcy zostanie mamą. W piątek siedziałyśmy razem w basenie i cieszyłyśmy się słońcem. Było już popołudnie więc planowałyśmy wieczór panieński. Oczywiście bezalkoholowy. Z Leną wymyśliłyśmy wieczór przy filmach z dzieciństwa. Do jedzenia będą same owoce i dużo soków owocowych. Po basenie poszłyśmy się szykować oczywiście w piżamy. Tego dnia chłopcy spędzili wieczór razem a my razem. Oczywiście doskonale wiedzieli, że jutro ślub i żeby się za bardzo nie opili. Po 30 min przygotowywania spotkałyśmy się w salonie i zaczęłyśmy seans filmowy. Filmiki były strasznie zabawne, zobaczyłam dziewczyny jak były małe oraz zobaczyłam ich rodziców. Mama była strasznie ładną kobietą i widać, że oby dwoje darzyli ich wielką miłością. Straszna tragedia je spotkała, ale cóż trzeba żyć dalej. O 24:00 poszłyśmy już spać, gdyż Klaudia musiała na siebie uważać. Rano dziewczyny wparowały do mojego pokoju i położyły się koło mnie. Leżałyśmy sobie tak i rozmawiałyśmy. Następnie zeszłyśmy i zjadłyśmy śniadanie. Ślub miał być o godz 15:00 tak więc miałyśmy jeszcze sporo czasu. O 12:00 miałyśmy umówionych fryzjerów i kosmetyczki. Zjadłyśmy śniadanie, wykąpałyśmy się i tak nam zleciało pół dnia. O 13:30 mieli po nas wpaść chłopcy. Zamówiona jest limuzyna która nas odwiezie do kościoła. Ślub jest bardzo skromny, jedynie nasza 6 i rodzice Louisa. Punktualnie o 12:00 przyjechali fryzjerzy i kosmetyczki, każda miała przydzielonego tylko dla siebie. Rozeszłyśmy się do naszych pokoi. Mój fryzjer zrobił mi koka a kosmetyczka dokleiła jedynie rzęsy, nałożyła lekki podkład a usta pomalowała na czerwono. Sukienka jaka miałam wyglądała tak:
Lena miała wyprostowane włosy a jej ubrania wyglądały tak:
O 13:20 wszystkie spotkałyśmy się przy wyjściu. Po 10 minutach przyszli i chłopcy. Oni także wyglądali bardzo przystojnie. Pierwszy do domu wszedł Louis. Szybko przywitał się ze swoją królewną.
Zaraz po nim wszedł Zayn:
A na końcu wszedł Harry. Wyglądał na zdenerwowanego. Wszedł przytuliła się i pocałował a ja poprawiłam mu kołnierzyk.
Kompletnie nie wiedziałam a co mu chodzi.
-Kochanie spokojnie, wszystko będzie dobrze, przecież to nie twój ślub.
Harry tylko spojrzał na mnie i się uśmiechnął. Pod dom podjechała limuzyna a my do niej wsiedliśmy. W limuzynie panowała totalna cisza, nikt się nie odzywał, jedynie Louis próbował rozluźnić sytuacje. Ja ciągle spoglądałam na Harrego a on jeszcze gorzej był zdenerwowany. Pod kościołem wysiedliśmy i nikt się tego nie spodziewał.
Perspektywa Klaudii
Wreszcie nadszedł ten dzień, dzisiaj miałam się stać panią Tomlinson. Byłam trochę zdenerwowana. Pod kościołem wysiadłam z limuzyny gdy nagle niespodziewanie zabolał mnie brzuch. Ja się tylko zgięłam i wszyscy od razu podlecieli pode mnie i pytali się czy wszystko gra, Ja tylko się uśmiechnęłam i dodałam, że tak. Pewnie zaraz przejdzie. Wchodząc do kościoła znów odczułam ból, jednak ten był mocniejszy. Udałam, że nic mi nie jest i weszliśmy do kościoła. Nie chciałam zepsuć tego dnia, którego wyczekiwaliśmy tak długo. Organy zaczęły grać, a my trzymając się za ręce szliśmy po czerwonym dywanie.
Stanęliśmy razem przed samym ołtarzem i wpatrywaliśmy się w swoje oczy. Chciałabym aby ta chwila trwała wiecznie, jednak co chwile odczuwałam lekkie skurcze w brzuchu. W pewnym momencie zaczęły mnie ona już niepokoić, jednak nie chciałam popsuć całego ślubu. Ksiądz złączył nasze ręce i kazał mi powtarzać po sobie. Nagle poczułam się bardzo źle, złapał mnie taki skurcz, że z bólu zemdlałam. Poczułam tylko jak nogi mi się uginają i jeden krzyk - ,, Klaudiaaa...!" i jedynie ból.




