-A gdzie Daria z Niallem?
-Poszli po jakąś bluzkę co Darii się spodobała. Ale za chwilę powinni wrócić.
Harry przysiadł się a ja czułam nadal ten wzrok na sobie.
-Harry muszę iść na chwile do toalety zaraz wrócę.
Odeszłam od stolika i udałam się w stronę toalety. Nagle zobaczyłam, że ktoś za mną idzie przestraszyłam się i przyśpieszyłam kroku. Jednak on tak samo nie zwolnij a jeszcze szybciej szedł za mną prawie biegł. Przestraszyłam się. On był tuż za mną. Stanęłam odwróciłam się i zobaczyłam mulata. Przestraszona zaczęłam cofać się, gdy nagle zatrzymałam się na ścianie. Nie mogłam już bardziej się cofnąć. Poczułam jego oddech na moich włosach Moja torebka upadła i rozsypała się z niej zawartość. Spojrzałam do góry i zobaczyłam jego śliczne brązowe oczy. Nagle mój strasz minął. Nie wiem czemu, ale poczułam motylki w brzuchu takie jak się człowiek zakocha. Dokładnie te same. Jego usta zaczęły się zbliżać do moich, były coraz bliżej i bliżej. Już miały się dotknąć gdy nagle się opanowałam i dałam mu solidnego plaskacza. Zabrałam torebkę, odwróciłam się i wróciłam do kawiarni gdzie czekał na mnie Niall z Harrym i Daria. Byłam strasznie roztrzęsiona. Łzy mi same spływały po policzkach. Podeszłam pod Darię z rozmazanym makijażem:
-Możemy już iść, proszę. O nic nie pytaj-rzekłam.
-Dobrze chodźmy. Sory chłopcy jednak my musimy już wracać.
-Ale jak to? Co się stało?-pytał przejęty Harry.
Jednak my nic nie odpowiedziałyśmy tylko wyszłyśmy szybko, zapominając o naszych zakupach. Jednak Lena była teraz ważniejsza. Złapałyśmy taksówkę i w ciszy wróciłyśmy do domu. O nic nie pytałam Leny. Podjechaliśmy pod dom i Lena pierwszy raz się odezwała:
-Ile się należy?
-20 funtów.
-Dobrze, już płace-kontynuowała szukając portfela w torebce. O nie! Nie ma go.!
-Ale czego?-pytałam.
-Portfela.
-To ja zapłacę. Proszę 20 funtów. Dziękujemy i do widzenia-powiedziałam zamykając drzwi. Lena czekała na mnie przed samymi drzwiami domu.
-Daria, mam prośbę. Mogłabyś nic nie mówić Klaudii.
-Dobrze, skoro tak chcesz to nic nie powiem.
-Dziękuję, powiedziała Lena wtulając się we mnie.
Weszłyśmy do domu i Lena pobiegła od razu do siebie do pokoju. Ja rozebrałam buty i także próbowałam zrobić to samo gdy nagle z salonu dobiegł głos Klaudii:
-Wróciłyście już?
-Tak, głowa mnie rozbolała i postanowiłyśmy wrócić-kłamałam głupio się z tym czując. Pójdę się położyć.
-Poczekaj, chodź tutaj, poznasz kogoś.
Weszłam do salonu i zobaczyłam Klaudie wtulającą się w jakiegoś chłopaka.
-Daria to Louis, mój chłopak. Lou to Daria.
-Cześć, miło mi- powiedziałam do uroczego bruneta podając mu rękę i obdarowując go szczerym uśmiechem.
-Cześć, mnie także miło. Dużo słyszałem o tobie.
-Tak, a to dziwne bo dopiero jestem tu od wczoraj i to jeszcze na dodatek przypadkowo.
Wszyscy roześmialiśmy się, jednak ja postanowiłam zostawić ich samych i poszłam na górę do pokoju. Weszłam do pokoju zostawiłam buty i torebkę i postanowiłam, że pójdę do Leny. Tak też zrobiłam. Już po chwili znalazłam się przed drzwiami do jej pokoju. Zapukałam.
-Lena, mogę wejść?
-Tak proszę.
Otworzyłam lekko drzwi i weszłam. Zastałam Lenę leżącą na łóżku w totalnej rozsypce.
-Lena co się stało?-pytałam przejęta, jednak dziewczyna milczała cicho pochlipując. Powiedz mi, nikomu nie powiem możesz mi zaufać.
Momentalnie dziewczyna usiadła, oparła się o łóżko i zaczęła opowiadać, że jakiś chłopak za nią szedł a później chciał ją pocałować. Ona w pierwszym momencie też tego chciała jednak opanowała się i dała mu plaskacza. Opowiadała to ze łzami w oczach. Przytuliłam ja i starałam się ja pocieszyć. Leżałyśmy tak razem na łóżko gdy nagle Lena zasnęła. Przykryłam ja kocem i poszłam do swojego pokoju. Wychodząc usłyszałam śmiech Klaudii, z którego wywnioskowałam że Louis ja gilgotał. Umyłam się, ubrałam piżamę i położyłam się spać. Zasnęłam szybko ponieważ byłam strasznie zmęczona. W nocy obudziły mnie krople deszczu i grzmoty. Nakryłam się kołdrą gdyż nie lubiłam tego dźwięku. Nagle poczułam czyjąś rękę w pobliżu mojego uda, odwróciłam się i zobaczyłam.....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz